Septoplastyka, czyli korekta skrzywionej przegrody nosowej, to jedna z częstszych operacji rynochirurgicznych, jakie przeprowadza się w Światowym Centrum Słuchu. Jakie są wskazania do tego zabiegu i na czym on polega, wyjaśnia dr Katarzyna Łazęcka.

Słyszę: Czy wada anatomiczna polegająca na skrzywieniu przegrody nosowej zawsze jest wskazaniem do operacji?
Dr Katarzyna Łazęcka: Nie. Ogromna większość z nas ma niewielką asymetrię twarzy, a co za tym idzie nosa. To przekłada się na asymetryczną budowę przegrody nosowej, czyli jej mniejsze lub większe skrzywienie. Skrzywienie przegrody nosa może być wrodzone, czasem jest ono skutkiem urazu okołoporodowego (u dziecka dochodzi do mikropęknięcia w chrząstce nosowej, która w miarę wzrostu zaczyna się wyginać) albo – w większości przypadków – efektem urazu w wieku dziecięcym. Z klinicznego punktu widzenia istotne jest, czy skrzywienie przegrody nosowej powoduje u pacjenta dolegliwości związane z upośledzoną drożnością nosa. Jeśli przegroda, która powinna dzielić nos na dwie symetryczne jamy nosowe, jest przemieszczona na jedną ze stron i zwęża jamę nosa po tej stronie, przepływ powietrza jest utrudniony. A zatem niedrożność nosa jest pierwszym objawem, przy którym zastanawiamy się nad koniecznością przeprowadzenia operacji. Nos ze skrzywioną przegrodą słabiej się oczyszcza, zalegająca wydzielina spływa do gardła, co może sprzyjać stanom zapalnym. Może też wpływać na drenaż zatok przynosowych, będąc przyczyną rozwoju przewlekłego lub nawracającego zapalenia zatok. Osoby ze skrzywioną przegrodą mogą mieć słabszy węch. Problemem niektórych pacjentów jest chrapanie w nocy albo nasilenie objawów bezdechu sennego. I te dolegliwości stanowią również wskazanie do zabiegu operacyjnego
S.: Na czym on polega?
K.Ł.: Zabieg ma na celu wyprostowanie części chrzęstno-kostnej przegrody nosa. Dla pacjentów istotna jest z pewnością informacja, że operację przeprowadza się przez małe nacięcie w przedsionku nosa, bez widocznych nacięć na twarzy. Po wykonaniu tego cięcia rynochirurg odwarstwia błonę śluzową z ochrzęsną i okostną po obydwu stronach przegrody nosa, następnie, nacinając lub łamiąc szkielet chrzęstno-kostny przegrody, ustawia ją do linii środkowej. W nosie umieszcza się specjalnie płytki stabilizujące, wykonane z tworzywa obojętnego dla organizmu. Podtrzymują one wymodelowaną przegrodę we właściwej pozycji. Zastosowanie płytek zmniejsza ryzyko powikłań w postaci zrostów między małżowinami nosowymi a przegrodą nosową.
Zależnie od charakteru skrzywienia stosuje się różne techniki operacyjne i różne narzędzia. U każdego pacjenta dobiera się je indywidualnie. Cel zabiegu jest jednak podobny – chodzi o to, aby przegrodę ustawić maksymalnie do linii środkowej nosa. Nie zawsze udaje nam się to zrobić idealnie, ale nadrzędnym celem jest poprawa drożności nosa. Chodzi o to, aby pacjent mógł nareszcie swobodnie oddychać
S.: Czy wyprostowanie przegrody może spowodować zmianę kształtu nosa?
K.Ł.: Nie. Chirurgiczna korekta przegrody nosowej to całkiem inny zabieg niż operacje estetyczne mające na celu poprawę kształtu nosa. Choć w pewnych określonych przypadkach możliwe jest wykonanie obu tych zabiegów równocześnie.
S.: Na ile septoplastyka jest zabiegiem obciążającym dla pacjenta w porównaniu na przykład z operacjami plastycznymi nosa?
K.Ł.: Septoplastyka to zabieg mniej skomplikowany i obciążający dla pacjenta niż operacje plastyczne nosa. Zabieg ten dotyczy tylko wewnętrznej części nosa i bardzo często po zabiegu nie widać śladu ingerencji chirurgicznej na twarzoczaszce. Przy rynoplastykach (operacjach nosa zewnętrznego) ingerencja w szkielet kostny nosa jest większa, czego konsekwencją jest obrzęk tkanek miękkich twarzy wokół nosa, krwiaki okularowe. Po plastyce nosa pacjent musi przez pewien czas nosić zewnętrzny opatrunek podtrzymujący jego nowy kształt. Dolegliwości po obydwu zabiegach są podobne. Pacjenci odczuwają ból, mają uczucie przytkanego nosa z powodu obrzęku wewnątrz nosa, zwiększoną ilość wydzieliny spływającej po tylnej ścianie gardła, mogą również wystąpić przejściowe krwawienia z nosa. Wszystkie te objawy stopniowo mijają i po kilku tygodniach pacjent może się cieszyć pełnym oddechem przez nos.
Rozmawiała: Jolanta Chyłkiewicz
Więcej w wydaniu:
https://slysze.inz.waw.pl/jak-wspierac-dzieci-slyszace-dzieki-implantom-slysze-nr-styczen-luty-1-165-2019/