Pewnego ranka obudziłem się i – nie wiedzieć czemu – kompletnie nie słyszałem na prawe ucho. Myślałem, że ucho mi się po prostu zatkało, więc za kilkanaście minut słuch wróci do normy. Tak się jednak nie stało. Taka nagła utrata słuchu w jednym uchu była dla mnie szokującym doświadczeniem. Zacząłem więc szukać pomocy. – opowiadał 25-letni pacjent IFPS. Specjaliści stwierdzili u niego tzw. nagłą głuchotę. Kiedy taki problem ze słuchem się pojawia i jakie są w tym przypadku szanse na jego odzyskanie?

Terminem nagłej głuchoty określane jest gwałtowne, odbiorcze (czuciowo-nerwowe) pogorszenie słuchu, które występuje zazwyczaj bez rozpoznanej przyczyny. Pojawiający się w jednym lub w obu uszach (rzadziej) ubytek słuchu rozwija się od 1 do 3 dni i obejmuje co najmniej trzy sąsiadujące ze sobą częstotliwości. Wielkość powstałego niedosłuchu jest równa, bądź większa niż 30 dB (przy założeniu, że stan wyjściowy stanowi słuch prawidłowy). Nagłej głuchocie towarzyszy przeważnie uczucie pełności w uchu (zatkania ucha) oraz szumy uszne, zazwyczaj w postaci pisków czy dzwonienia. Mogą również wystąpić zawroty głowy i zaburzenia równowagi. Ponadto może pojawić się uczucie lęku, albo inne zaburzenia psychosomatyczne.
Szacuje się, że częstość występowania nagłej głuchoty wynosi od 5 do 20 przypadków na 100 tys. ludzi w ciągu roku. Jednakże rzeczywista liczba chorych może być znacznie większa z uwagi na to, że do tych statystyk nie są wliczane są przypadki samoistnego (bez leczenia) powrotu słuchu do normy. Przyjmuje się, że prawdopodobieństwo wystąpienia nagłego uszkodzenia słuchu wzrasta wraz z wiekiem. Szczyt zachorowań przypada na 50-60 rok życia, zarówno w przypadku kobiet jak i mężczyzn…
Więcej w wydaniu: