Góralka zakochana w muzyce folkowej. Ze swoim zespołem Tekla Klebetnica, w którym śpiewa i gra na skrzypcach, koncertuje na całym świecie. Annie Adamowskiej w profesjonalnej karierze muzycznej nie przeszkodził wrodzony jednostronny niedosłuch. Od niedawna może cieszyć się pięknem stereofonicznego dźwięku dzięki implantowi słuchowemu wszczepionemu przez prof. Henryka Skarżyńskiego. Swą wiedzą i doświadczeniem artystycznym chce podzielić się z innymi pacjentami, współtworząc w Instytucie Fizjologii i Patologii Słuchu program rehabilitacji dla osób z zaburzeniami słuchu oparty na treningu muzycznym.
Aneta Olkowska
Konsultacja:
mgr Anna Ratuszniak, akustyk, protetyk słuchu
Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu
Klinika oto-ryno-laryngochirurgii

Występ Anny z zespołem Tekla Klebetnica w Światowym Centrum Słuchu podczas koncertu finałowego Festiwalu „Beats of Cochlea”
Na scenie przykuwa uwagę nie tylko znakomitą grą na skrzypcach, lecz także charakterystycznym wokalem. Śpiewa tak zwanym białym głosem – mocnym, o jasnej barwie, najlepiej wyrażającym jej góralską niepokorną naturę. Nigdy go nie szkoliła. Tradycyjną naukę śpiewu odradzają jej nawet doświadczeni pedagodzy wokalni, którzy twierdzą, że mogłaby w ten sposób nabrać niekorzystnej maniery i stracić naturalność, która jest jej siłą. Doskonaląc swoje umiejętności, Ania Adamowska polega więc przede wszystkim na swojej muzycznej intuicji.
A muzykę, jak mówi o sobie, ma we krwi. W Żywcu, z którego pochodzi, większość mieszkańców zna chociażby podstawy gry na jakimś instrumencie, śpiewa, tańczy. Wspólne muzykowanie często towarzyszy różnym lokalnym uroczystościom czy rodzinnym spotkaniom. Muzyczne tradycje obecne są również w rodzinie Ani. Jej rodzice byli tancerzami w zespole ludowym. Wspomina, że jako mała dziewczynka często chodziła z nimi na próby. Przycupnięta w kącie z zafascynowaniem obserwowała sceniczny żywioł. Jej uwagę przyciągały jednak nie tancerki w kolorowych strojach, lecz muzycy grający na skrzypcach. To właśnie wtedy postanowiła, że będzie kiedyś smyczkiem wyczarowywać tak cudowne dźwięki. I to wtedy zakochała się w folklorze. – Muzyka ludowa jest moją pasją, odkąd pamiętam – mówi Ania. – Kocham ją za autentyzm, za wierność tradycji, za niezmienność dającą poczucie osadzenia w tym błyskawicznie zmieniającym się świecie.

Anna Adamowska Fot. SG Studio
Tą pasją Ania dzieli się ze światem. Ze swoim zespołem Tekla Klebetnica, grającym muzykę folkową połączoną z klasyką i jazzem, często koncertuje za granicą. Występują głównie dla Polonii, na zaproszenie ambasad i konsulatów. Zaczęło się od wyjazdów do Irlandii, potem były Włochy, Francja, Uzbekistan, Gruzja, Mołdawia, Jordania. Koniec tego roku Ania spędza na dwumiesięcznym tournée po Australii. Niedługo potem ruszy po raz czwarty na trasę koncertową po Stanach Zjednoczonych.
Występy Tekli Klebetnicy uświetniły też – na zaproszenie prof. Henryka Skarżyńskiego – ważne uroczystości w Światowym Centrum Słuchu. Po raz pierwszy Ania wraz z zespołem zagrała w tym roku w Kajetanach przy okazji dwóch ważnych międzynarodowych konferencji naukowych organizowanych przez Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu. Następnie – podczas finałowego koncertu w ramach Festiwalu „Beats of Cochlea”, wieńczącego warsztaty muzyczne dla osób z zaburzeniami słuchu, oraz bicia rekordu Guinnessa – spotkanie w jednym miejscu i czasie największej liczby osób z implantami słuchowymi. Ania, której kilka tygodni wcześniej prof. Skarżyński wszczepił jeden z takich systemów, razem z 600 innymi pacjentami Instytutu ustanowiła nowy rekord w tej kategorii.
Więcej w wydaniu:
https://slysze.inz.waw.pl/zawsze-kiedy-milkniesz-aby-wysluchac-jest-boze-narodzenie-slysze-nr-listopad-grudzien-6-158-2017/