Historia z happy endem – Uwielbiam wyzwania

Z wykształcenia doktor chemii, z zamiłowania tłumacz literatury naukowej. Zna dobrze trzy języki obce. Agata Jurkiewicz, która ma wrodzoną głęboką wadę słuchu, długo nie mogła się zdecydować na wszczepienie implantu. Dziś mówi o sobie „jestem uzależniona od dźwięków” i cieszy się, że dzięki implantowi może wkładać w naukę języków mniej wysiłku. Uważa, że powinna ona być istotnym elementem rehabilitacji osób z zaburzeniami słuchu.

Woli opowiadać o angielskim, niemieckim czy włoskim niż o chemii, z której zrobiła doktorat. Napisaną po angielsku pracę o zawiłym tytule – „Modelowanie molekularne syntazy tymidylanowej i racjonalne projektowanie jej inhibitorów jako leków przeciwnowotworowych nowej generacji” obroniła w 2014 r. na Wydziale Chemii Uniwersytetu Warszawskiego. Jednakże to języki obce pozostają jej największą pasją. Na pytanie: Kim przede wszystkim jest z zawodu – chemikiem czy lingwistą, Agata odpowiada: tłumaczką i naukowcem.

Smykałka do języków

Agata Jurkiewicz: Dziwię się sobie, że będąc umysłem bardzo technicznym i otwartym na nowości, z decyzją o wszczepieniu implantu zwlekałam ponad 12 lat.

Agata Jurkiewicz: Dziwię się sobie, że będąc umysłem bardzo technicznym i otwartym na nowości, z decyzją o wszczepieniu implantu zwlekałam ponad 12 lat.

Angielskiego zaczęła uczyć się już w dzieciństwie. – To zasługa mojej mamy, która stwierdziła, że będzie to korzystne dla mnie, dodatkowe ćwiczenie w ramach rehabilitacji słuchu. Początki nie były łatwe ze względu na moją wadę słuchu, ale szybko się okazało, że mam smykałkę do języków – wspomina Agata. W tej nauce pomógł jej nie tylko wrodzony talent, lecz także opanowana do perfekcji umiejętność czytania z ust. W aparacie słuchowym, który nosiła od ósmego miesiąca życia, Agata nie była bowiem w stanie – ze względu na głęboki stopień ubytku słuchu – usłyszeć precyzyjnie wszystkich dźwięków mowy. – Domyślałam się jedynie ich brzmienia, przyglądając się układowi warg, języka, zębów – wspomina. Chcąc ułatwić córce poznawanie języka, rodzice dość wcześnie pokazali jej literki. Zafascynowana nimi, szybko nauczyła się czytać. Ewa Jurkiewicz, mama Agaty, wspomina, że córka już jako dziecko uwielbiała lekturę. W wieku 4 lat przeczytała książkę, która miała 127 stron! Do dziś czytanie to jeden z ulubionych – obok podróży – sposobów Agaty na spędzanie wolnego czasu.


Więcej w wydaniu listopad/grudzień 6/146/2015
http://slysze.inz.waw.pl/zdrowych-swiat-slysze-nr-listopadgrudzien-61462015

KUP TERAZ
http://www.inz.waw.pl/web/wydawnictwa/isklep.php