W porównaniu z rokiem ubiegłym obrady jury były mniej burzliwe, bo poziom uczestników bardziej wyrównany, ogólnie – wysoki, dowiedzieliśmy się po zakończeniu przesłuchań. O wrażenia i wnioski z tegorocznych przesłuchań i warsztatów zapytaliśmy prof. Ryszarda Zimaka, który już po raz trzeci przewodniczył pracom jury, oraz jurorów.
Słyszę: Panie Profesorze, jak w tym roku przebiegały prace jury?
Prof. Ryszard Zimak: Pracowaliśmy według dotychczasowych zasad. Ocenialiśmy uczestników bez taryfy ulgowej, profesjonalnie, a naszym nadrzędnym celem było wybranie osób spełniających kryteria sceniczne. Taka jest zresztą filozofia i cel tego przedsięwzięcia – pokazać umiejętności ludzi, którzy dzięki postępowi medycyny odzyskali słuch i dodatkowo posiadają słuch muzyczny, co pragnę zaznaczyć, gdyż nie są to tożsame pojęcia. To budujące, że wydarzenie ma już trzecią odsłonę.
Warto podkreślić, że wszyscy zaproszeni do grona jurorów są podobnego zdania. Wszyscy przyjechali do Kajetan z zaciekawieniem, ale też poczuciem, że biorą udział w nadzwyczajnym przedsięwzięciu. Nie jest to zatem zwykła komisja konkursowa, która punktuje kolejnych wykonawców. Trzymamy się przyjętych kryteriów, ale – co muszę przyznać – poddajemy się także emocjom. Jeśli któryś z uczestników stara się, ale nie jest w stanie sprostać wymaganiom artystycznym, odczuwamy głęboki smutek, ale też nadzieję, że może następnym razem będzie lepiej.
Więcej w wydaniu maj/czerwiec 2/154/2017
https://slysze.inz.waw.pl/rekord-guinnessa-w-kajetanach-beats-of-cochlea-2017-slysze-nr-lipiecsierpien-41562017/