Nina Ambroziak, psycholog, terapeutka integracji sensorycznej: „Pod choinkę podarujmy dzieciom zabawę i wspólnie spędzony czas”

Dzieci czekają na Gwiazdkę i prezenty, które znajdują pod choinką. Co kupić, aby miały z nich jak najwięcej radości? Jakie zabawki wybrać, aby odpowiadały potrzebom malucha, były rozwijające dla dziecka, a jednocześnie nie za drogie, zastanawiają się rodzice. Zachęcam do tego, aby nie kupować dzieciom pod choinkę zabawek, tylko zaoferować im zabawę i wspólny czas, doradza Nina Ambroziak, psycholog, terapeutka integracji sensorycznej, superwizor i trener Play Therapy, w rozmowie ze „Słyszę”.

Słyszę: Większość rodziców kupuje dziecku pod choinkę kolejną zabawkę. Co Pani o tym sądzi?
Nina Ambroziak: Jeśli chcemy już kupować dziecku zabawkę, to kierujmy się potrzebami dziecka, jego wiekiem i bierzmy pod uwagę jego etap rozwoju. Przede wszystkim rodzic powinien sobie zadać pytanie: „Czy ta zabawka nie wyklucza dziecka z relacji ze mną?”. Dobra zabawka zapewnia bowiem – czego często nie uwzględniamy – aktywny udział w zabawie rodzica czy opiekuna, ewentualnie rodzeństwa czy kolegi. Zabawka nie jest zatem przedmiotem, który ma dać rodzicom czas wolny od dziecka. Ma umożliwić dziecku tworzenie pełnych dobrych emocji relacji z drugą osobą. Bycie razem. Te pozytywne emocje podczas zabawy są niezwykle ważne. Dziecko będzie mogło posiłkować się nimi w czasie, kiedy w relacjach z innymi będzie mu brakowało pozytywnego wzmocnienia.

Kupienie prezentu-zabawki nie jest więc łatwym zadaniem, zwłaszcza że wybór w sklepach jest ogromny. Jak więc wybrać tę najbardziej odpowiednią?
Sklepy zapełnione są zabawkami, które są produktami marketingowymi. Nie patrzmy więc na to, jakie zabawki są
bestsellerami, lecz zwróćmy uwagę na to – o czym mówiłam – czy dana zabawka daje dziecku możliwość interakcji. Dzieciom często kupuje się pod choinkę misia. Ale miś, który mówi: „Nazywam się Olek, mam 5 lat”, nie jest dobrą zabawką.

S.: Jak to? Chyba wszystkie dzieci dorastają z misiem. To jedna z najsympatyczniejszych zabawek, dlaczego nie jest więc dobrym prezentem?
Zwykły pluszowy miś jest dobrym prezentem! Teraz popularne są jednak misie, którym wgrywa się imię dziecka oraz kilka prostych komunikatów. Miś mówi więc na przykład: „Dzień dobry, Ewo, nazywam się Adaś i mam 5 lat”. I nieważne, co powie do niego mała Ewa, on będzie powtarzał ciągle to samo. Interakcja dziecka z takim misiem będzie zatem ograniczona do wgranego komunikatu. Natomiast gdy damy dziecku zwykłego misia, może ono powiedzieć: „To jest Adaś, mój miś. On bardzo lubi, kiedy się go przytula”, może rozmawiać z misiem. Maluch tworzy właściwości obiektu, który dostał jako zabawkę. Poprzez takiego misia dziecko może mówić na przykład o swoich potrzebach czy obawach. Wtedy możemy usłyszeć: „Mamo, Adaś jest taki smutny, że wujek wyjechał”. Miś z wgranym komunikatem raczej tego nie umożliwi.
To są niuanse, proszę jednak zwrócić uwagę, że miś, który ma wgrane komunikaty, kosztuje ponad 100 zł, a miś z nieograniczoną liczbę utworzonych przez dziecko komunikatów i z którym maluch może rozmawiać niemal jak z przyjacielem – ok. 30 zł. Gadający miś to zabawka, która jest atrakcyjna dla dziecka przez kilka minut. Z chwilą kiedy dobrze rozpozna ono wgrany komunikat, zabawka przestaje być ciekawa. A ze zwykłym pluszowym misiem dzieci nie rozstają się latami. Jest zresztą wiele zabawek podobnych do gadającego misia, opatrzonych w dodatku napisem „zabawka interaktywna”. Rodzice często traktują takie napisy zbyt serio, bo ona jest interaktywna do poziomu kilku komunikatów.

Do takich zabawek należą na przykład lalki. Czy lalka to dobry prezent dla małej dziewczynki?
Mała dziewczynka podczas zabawy chce pokazać umiejętność opiekowania się. Nieważne więc, czy to będzie lalka – chodzi o taką zabawkę, którą dziecko może wziąć na ręce, przytulić itp. Ogólnie z lalkami mamy ten sam problem co z misiami. Wiele z nich to lalki „interaktywne”, które mówią na przykład: „Mama, am”. Dziewczynka „nakarmi” tę lalkę, a ona dalej mówi: „Mama, am”. A żadne dziecko nie jest przecież ciągle głodne. Jeśli już koniecznie chcemy kupić drogą, interaktywną lalkę, sprawdźmy, jakie ma wgrane komunikaty. Zamiast funkcji mówienia lepiej jednak dokupić zwykłej lalce wózek czy inne gadżety, dzięki którym mała dziewczynka może dobrze zaopiekować się tą lalką, przymierzyć się do nowej roli społecznej, na przykład roli mamy.
Zwykła lalka jest lepsza od tej interaktywnej także dlatego, że dzieci projektują swoje potrzeby na zabawki. Jeśli dziewczynka mówi: „Moja lalka jest zmęczona i chce odpocząć”, może to oznaczać, że ona sama jest zmęczona. Lalka, która mówi, odbiera dziecku niejako możliwość wypowiedzenia się.

A czy dobrym prezentem dla chłopca jest zabawka-samochód?
Resorak, to dobry pomysł, ale samochód sterowany pilotem już nie. Chłopcy do6.-7. roku życia przede wszystkim bawią się samochodami i pojazdami budowlanymi. To taki etap rozwoju dziecka, w którym następuje silna identyfikacja z rodzicem tej samej płci. Tak więc zabawki typowo męskie, takie jak samochód, umożliwiają maluchowi skonfrontowanie się z aktywnością, która jest typowa dla jego płci, i dokonanie oceny „jak ja się czuje jako kierowca albo operator koparki”. Ogólnie kupienie jakiegoś pojazdu dla małego chłopca pod choinkę jest dobrym pomysłem. Nie polecam jednak samochodów sterowanych pilotem. Taka zabawka wyklucza bowiem z zabawy drugą osobę (no chyba że tata kupi sobie pod choinkę taki sam pojazd i będą robili z synem wyścigi). Zastanówmy się, co taki zdalnie sterowany samochód może dawać dziecku? Najwyżej poczucie mistrzostwa w operowaniu tym pilotem. Ale czy naprawdę rodzicom chodzi o to, żeby ich syn miał lepszą sprawność kciuków?

Rodzice kupują często rozreklamowane zabawki, które są bohaterami filmów dla dzieci. Co Pani o tym sądzi?
Z mojego punktu widzenia najbardziej interesujące jest to, dlaczego dziecko chce zabawkę, która jest bohaterem jakiegoś filmu. Co ten bohater ma w sobie takiego, że wydaje się maluchowi atrakcyjny i dlaczego dziecko go potrzebuje. Figurki z bajek mają znaczenie symboliczne. Na przykład Bob Budowniczy jest symbolem kogoś, kto jest bardzo zaradny, stara się rozwiązywać problemy. Jeśli więc dziecko chce mieć figurkę Boba, to może znaczyć, że się z nim utożsamia. Warto więc, żeby taką zabawkę miało, bo na ten moment ona zaspokaja jego określone potrzeby. Jeśli natomiast dziecko chce figurkę bohatera tylko dlatego, że inne dzieci w klasie ją mają, to oznacza, że poszukuje sposobu, jak być z innymi ludźmi poprzez dobra materialne.
Obserwacja, jakie figurki bohaterów filmowych wybiera dziecko, to dla rodziców wskazówka, czego maluch potrzebuje. Cechy bohatera można zgeneralizować i zapewnić dziecku takie aktywności, które by zaspokajały potrzebę zachowań, które wydają się mu tak atrakcyjne.

Więcej w wydaniu:
https://slysze.inz.waw.pl/kongres-zdrowie-polakow-2020/