Łzy, wzruszenia i gorące brawa – I Międzynarodowy Festiwal Muzyczny Dzieci, Młodzieży i Dorosłych z Zaburzeniami Słuchu

Nauka i medycyna przenikają się z muzyką – mówił na powitanie prof. Henryk Skarżyński.

Nauka i medycyna przenikają się z muzyką – mówił na powitanie prof. Henryk Skarżyński.

Uroczystym koncertem galowym, który odbył się 16 lipca 2015 r. w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego, zakończył się I Międzynarodowy Festiwal Muzyczny Dzieci, Młodzieży i Dorosłych z Zaburzeniami Słuchu „Ślimakowe Rytmy”. To autorski projekt prof. Henryka Skarżyńskiego, który w 1992 roku jako pierwszy w Polsce przeprowadził operację wszczepienia implantu ślimakowego osobie niesłyszącej, a zarazem pomysł na pokazanie szerokiej publiczności talentów muzycznych uratowanych dzięki postępowi w nauce i medycynie.

Chęć udziału w Festiwalu zgłosiło ponad 100 użytkowników implantów słuchowych z całego świata. Na eliminacje do Warszawy przyjechało 33. Spośród nich Jury Festiwalu wyłoniło 14 finalistów, którzy wystąpili podczas koncertu galowego. Najmłodszym z nich był 8-letni Arnau Pozas Saiz z Hiszpanii, który – mimo głębokiego niedosłuchu – w ciągu kilku miesięcy nauczył się grać na saksofonie (podczas gali zagrał „Odę do radości” Ludwiga van Beethovena), najstarszym – Jan Turbański, muzyk ludowy grający na dudach. Wszyscy stanęli u boku Polskiej Orkiestry Radiowej, dyrygowanej przez Krzesimira Dębskiego, prezentując swoje niezwykłe umiejętności blisko 500-osobowej publiczności zgromadzonej w Studiu Koncertowym Polskiego Radia oraz tysiącom internautów, którzy mogli oglądać koncert na portalu YouTube. To był koncert, na którym popłynęło wiele łez wzruszenia. Najwięcej wycisnął ich Grzegorz Płonka, który zagrał sonatę Księżycową Beethovena. – Drobny, niepozorny. Anioł przy fortepianie. Kiedy zasiadł do instrumentu, spod jego palców popłynęła piękna, przesycona emocjami muzyka… – zachwycał się występem Grzegorza Płonki prowadzący koncert Maciej Miecznikowski. Grzegorz Płonka zdobył serca publiczności nie tylko wspaniałym wykonaniem sonaty Księżycowej, lecz także niezwykłą historią życia. Głęboki niedosłuch wykryto u niego dopiero po 14 latach. Wcześniej z powodu dodatkowych niepełnosprawności – porażenia mózgowego i wady wzroku – oraz dużej nadwrażliwości dotykowej został zdiagnozowany jako dziecko autystyczne. Nie mogąc porozumieć się z otoczeniem, próbował grać na fortepianie. Muzyka stała się całym jego światem. Uwielbia zwłaszcza utwory Beethovena. – Kompozytor miał problemy ze słuchem, podobnie jak ja. Może właśnie dlatego jego muzyka tak bardzo do mnie przemawia – mówił po Festiwalu. – Grzegorz Płonka grał tak przejmująco, bo to jego los przebija się w muzyce. Wszystkie swoje przeżycia przenosi on z głowy na ręce i klawisze. To słychać i czuć – mówił Jacek Wójcicki, jeden z jurorów Festiwalu.


Więcej w wydaniu lipiec/sierpień 4/144/2015
http://slysze.inz.waw.pl/i-miedzynarodowy-festiwal-muzyczny-dzieci-mlodziezy-i-doroslych-z-zaburzeniami-sluchu-slimakowe-rytmy-slysze-nr-lipiecsierpien-41442015/

KUP TERAZ
http://www.inz.waw.pl/web/wydawnictwa/isklep.php