W poszukiwaniu sposobu na autyzm. Wywiad z dr n. med. Anną Dunajską

W Polsce nadal brakuje powszechnie dostępnego, sprawnego systemu diagnozowania dzieci z zaburzeniami neurorozwojowymi, w tym z autyzmem dziecięcym. To konkluzja z konferencji „Autyzm dziecięcy”, jaka niedawno odbyła się w Instytucie Fizjologii i Patologii Słuchu w Kajetanach. O problemach, jakie napotykają rodzice dzieci z zaburzeniami komunikowania się, trudnościach z diagnozowaniem autyzmu i skuteczności proponowanych terapii rozmawiamy z dr n. med. Anną Dunajską, psychiatrą dziecięcym i przewodniczącą Komisji ds. Autyzmu przy Polskim Towarzystwie Psychiatrycznym.

W poszukiwaniu sposobu na autyzm - wywiad z dr n. med. Anną Dunajską

SŁYSZĘ: Z danych epidemiologicznych wynika, że liczba dzieci z autyzmem rośnie. Dlaczego?
ANNA DUNAJSKA: Rzeczywiście, jeszcze w 2012 roku szacowano, że to schorzenie dotyczy jednego na 88 dzieci w wieku szkolnym. Obecnie to już jedno na 48 dzieci. Tak przynajmniej wynika z danych Centers for Disease Control and Prevention (CDC), ośrodka, który w stałych odstępach bada rozpowszechnienie rozmaitych chorób w populacji amerykańskiej. Przytoczone przeze mnie dane są jednak zbieżne z wynikami badań nad zachorowalnością na autyzm, jakie prowadzono w niektórych krajach europejskich. Dzieci dotkniętych autyzmem przybywa, ale nie wiemy dokładnie dlaczego.

S.: Może to zaburzenie jest po prostu coraz częściej rozpoznawane?
A.D.: To prawda. Dysponujemy coraz większą wiedzą na temat autyzmu, widać postęp w diagnostyce, ale to nie tłumaczy tak dużego wzrostu w statystykach dotyczących tego zaburzenia. A zatem dzieci autystycznych rzeczywiście musi rodzić się obecnie więcej. Pytanie, jaki jest tego powód, pozostaje otwarte. Trudno na nie odpowiedzieć jednoznacznie, bo przyczyny autyzmu nie są znane. Wiadomo jedynie, że czynników – genetycznych i środowiskowych – powodujących to zaburzenie jest wiele. Które z nich są przyczyną autyzmu u konkretnego dziecka, na razie nie jesteśmy tego w stanie sprawdzić u większej liczby dzieci.

S.: Według statystyk tylko u jednej trzeciej dzieci z autyzmem można ustalić, jaka jest jego przyczyna.
A.D.: Nawet rzadziej, w 15–20 proc. przypadków. A warto podkreślić, że autyzm niejedno ma imię. Tylko część dzieci ma tzw. autyzm prosty, klasyczną odmianę choroby, dającą charakterystyczne trzy grupy objawów – zaburzenia kontaktu społecznego, zaburzenia komunikacji i sztywne wzorce zachowań. U wielu małych pacjentów diagnozujemy tzw. autyzm plus. W ich przypadku objawy autystyczne towarzyszą np. uwarunkowanym genetycznie jednogenowym zespołom lub chorobom metabolicznym. Istnieje też szereg schorzeń, takich jak np. padaczka, które wtórnie mogą dawać objawy autyzmu lub współwystępować z autyzmem.


Więcej w wydaniu maj/czerwiec 2014 (3/137/2014)
http://slysze.inz.waw.pl/w-numerze-51332013-wrzesienpazdziernik/

KUP TERAZ
http://www.inz.waw.pl/web/wydawnictwa/isklep.php