Uzdrawiające nuty

Słuchanie muzyki zmienia fizjologię organizmu. Naukowcy znajdują coraz więcej dowodów na terapeutyczne działanie utworów muzycznych.


Izabela Sarnicka
Klinika Rehabilitacji Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu

Muzyka zachwyca, dostarcza wzruszeń. Wywoływane przez nią emocje uruchamiają cały łańcuch zmian biochemicznych w organizmie. Pod ich wpływem aktywuje się autonomiczny układ nerwowy, który – niezależnie od naszej woli – steruje pracą narządów wewnętrznych. Muzyka może więc wpływać na fizjologię organizmu. Właśnie tę jej właściwość próbuje wykorzystywać się w terapii ludzi, u których z powodu przepracowania, stresu czy ciągłych podróży występują zakłócenia naturalnych rytmów biologicznych.

Walory muzyki doceniano już w starożytności. Stworzono wówczas filozoficzno- terapeutyczną koncepcję muzyki. Teoria ta odwoływała się do matematycznie doskonałych proporcji, jakich można doszukać się w melodii. Jak zakładano, miały one wprowadzać harmonię w ciele i duszy człowieka. Dodatkowo muzykę traktowano jako środek prowadzący do katharsis, a więc oczyszczenia z negatywnych emocji. W XVII i XVIII wieku powstała z kolei mechanicystyczna koncepcja leczniczego działania muzyki. Zakładano, że harmonijne drgania dźwięków mogą przezwyciężyć nieregularne drgania organizmu, czyli nieregularność niektórych funkcji organizmu spowodowanych chorobą.

To niezwykle proste ujęcie problemu w świetle współczesnej nauki nie wydaje się całkiem pozbawione sensu. Jeszcze w latach 90. Cheryl Dileo Maranto dowodziła, że metrum, rytm, tempo muzyki powodują emocje prowadzące do synchronizacji fizjologicznych rytmów człowieka z rytmem muzycznym. Według Maranto pod wpływem muzyki stabilizuje się między innymi rytm oddechowy, sercowy oraz fale mózgowe. Z kolei badania prowadzone w tej samej dekadzie przez Michaela Thauta i Williama Davisa oraz Sheri Robb sugerują, że istnieje tzw. rezonans somatyczny – pod wpływem muzyki w organizmie człowieka zmienia się m.in. częstość skurczów serca, temperatura ciała oraz tempo przemiany materii. Aby lepiej zrozumieć, jak muzyka wpływa na fizjologię organizmu, trzeba prześledzić podstawy percepcji muzyki. Bodźce akustyczne zamieniane na impulsy elektryczne przez nerwy słuchowe wędrują do mózgu. Modulowane przez różnorodne czynniki, między innymi hormon stresu, adrenalinę, trafiają – przez twór siatkowy – do pnia mózgu, międzymózgowia i kory mózgowej. Dalszy etap przetwarzania dźwięku odbywa się w podwzgórzu, wzgórzu, układzie limbicznym (odpowiedzialnym za emocje). Właśnie poprzez wpływ na ośrodki podkorowe – jak podkreśla muzykoterapeuta dr Maciej Kierył w publikacji „Elementy terapii muzycznej” – dźwięk może wpływać np. na tempo przemiany materii, napięcie mięśniowe, oddychanie, krążenie. Nie bez znaczenia jest przy tym częstotliwość drgań lub natężenie dźwięku. Układ mięśniowy pobudzany jest przez rytm, układ krążeniowo- -oddechowy reaguje na harmonię, z kolei układ nerwowy na melodię utworu muzycznego, sugerują naukowcy.


Więcej w wydaniu lipiec/sierpień 4/138/2014
http://slysze.inz.waw.pl/w-numerze-lipiecsierpien-41382014/



KUP TERAZ
http://www.inz.waw.pl/web/wydawnictwa/isklep.php