Prof. Barbara Rymsza: Lepszym ośrodkom naukowym należy dać więcej pieniędzy, a słabym – sygnał, że muszą coś zmienić.

Prof. Barbara Rymsza: Instytut w Kajetanach to najlepszy przykład jednostki wyjątkowej we wszystkich ocenianych obszarach.

Prof. Barbara Rymsza: Instytut w Kajetanach to najlepszy przykład jednostki wyjątkowej we wszystkich ocenianych obszarach.

O nowym systemie oceny uczelni i instytutów stosowanym w tym roku przez Komitet Ewaluacji Jednostek Naukowych (KEJN) rozmawiamy z prof. Barbarą Rymszą z Komisji do spraw Grupy Nauk Ścisłych i Inżynierskich.

SŁYSZĘ: Dlaczego KEJN wprowadził nowy sposób kategoryzacji jednostek naukowych?
PROF. BARBARA RYMSZA: Aby zoptymalizować podział funduszy wspierających działalność naukową jednostek statutowych. Ocenie przyświecała idea: lepszym jednostkom należy dać więcej pieniędzy, aby mogły się rozwijać, a słabym dać sygnał, że muszą coś zmienić – więcej pracować, połączyć się z silniejszymi jednostkami albo zawiesić działalność. Przy wcześniejszej kategoryzacji zakładano, że w kategorii A ma być ok. 30 proc. jednostek naukowych, w kategorii C powinno być ich mniej więcej tyle samo. Tym razem nie robiono żadnych założeń. Tylko w przypadku nowej kategorii A+ postulowano, by wyłonić 3–4 proc. jednostek wyjątkowych, wybijających się na tle innych.

S.: Czy nowy sposób oceny jest bardziej obiektywny od poprzedniego? Co nowego wnosi?
B.R.: Zdania na ten temat są podzielone. Ocena pracy naukowej jest niezwykle trudna. Jako nauczyciel akademicki wiem, jak trudno jest ocenić studentów. A co dopiero pracę uczelni czy instytutów. Zadanie jest problematyczne, bo jakość pracy naukowej trzeba oceniać poprzez wskaźniki ilościowe. Nikt w świecie nie potrafi tego zrobić w sposób doskonały. Świat umówił się jednak, że najbardziej czytelnym wskaźnikiem jakości pracy naukowej jest liczba publikacji. Oczywiście nie wszystkie mają taką samą wartość. Dlatego także w KEJN przyjęliśmy, że najbardziej liczą się prace publikowane w językach obcych w najbardziej prestiżowych czasopismach naukowych. Chociaż mamy świadomość tego, że nasi naukowcy nie mogą zrezygnować z publikowania dla polskiego odbiorcy – krajowe publikacje są cennym źródłem wiedzy dla inżynierów, lekarzy, specjalistów różnych dziedzin. Wszyscy oni muszą się przecież nieustannie dokształcać.
Do poprzedniej kategoryzacji było wiele zastrzeżeń. Obecna wydaje się być lepsza, co nie znaczy, że wszyscy są z niej zadowoleni. Przedstawiciele nauki skarżą się na przykład, że jej zasady zostały zmienione w trakcie okresu obejmującego ocenę, bo rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego w sprawie kryteriów i trybu przyznawania kategorii naukowej jednostkom naukowym ukazało się w lipcu 2012 roku. Niesłusznie, bo naukowcy pytani, według jakich kryteriów należy dokonywać oceny, intuicyjnie odpowiadają, że ważne są publikacje w renomowanych czasopismach, ważna jest dbałość o rozwój kadry i warsztat badawczy oraz działalność wdrożeniowa. Czyli wszystko to, co KEJN wziął pod uwagę. W nowej ewaluacji zasady zostały doprecyzowane – określono na przykład, ile punktów można uzyskać za publikację, za doktoraty, za wdrożenia.
Obecna ocena wydaje się bardziej obiektywna od poprzedniej, bo w nowym systemie jednostki oceniane są w swoim pionie, czyli np. uczelnie są porównywane z innymi uczelniami, a instytuty badawcze z innymi jednostkami tego typu. W poprzednim systemie nie było takiej gwarancji.


Więcej w wydaniu listopad/grudzień 2013 (6/134/2013)
http://slysze.inz.waw.pl/w-numerze-61342013-listopadgrudzien/

KUP TERAZ
http://www.inz.waw.pl/web/wydawnictwa/isklep.php