Mam nowe ucho. O operacji odtworzenia małżowiny usznej opowiada studentka Uniwersytetu Gdańskiego

Odtworzenie małżowiny usznej to jedna z najtrudniejszych operacji otochirurgicznych. Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu należy do nielicznych ośrodków w Polsce, w których wykonuje się tego typu zabiegi. Na operacje rekonstrukcyjne przyjeżdżają do Kajetan pacjenci z całego kraju. Ola Kaczyńska, studentka Uniwersytetu Medycznego w Gdańsku, właśnie przeszła takie leczenie i jest zachwycona swoim nowym uchem.


ANETA OLKOWSKA
KONSULTACJA: dr KATARZYNA ŁAZĘCKA
KLINIKA OTO-RYNO-LARYNGOCHIRURGII INSTYTUT FIZJOLOGII I PATOLOGII SŁUCHU

Ola Kaczyńska: Moje ucho jest super! Nie miałam żadnego problemu z jego zaakceptowaniem. Nie czuję, że to jakiś „przyklejony” element. To jest moje naturalne, prawdziwe ucho! I jak ładnie wygląda z kolczykiem!

Ola Kaczyńska: Moje ucho jest super! Nie miałam żadnego problemu z jego zaakceptowaniem. Nie czuję, że to jakiś „przyklejony” element. To jest moje naturalne, prawdziwe ucho! I jak ładnie wygląda z kolczykiem!

Ola ma 20 lat. Śliczna dziewczyna. Duże zielone oczy, długie ciemne włosy spięte w kucyk. Patrzę odruchowo na jej odsłonięte uszy, zastanawiając się, które jest tym odtworzonym przez lekarzy. I w pierwszej chwili nie potrafię się zorientować. – Lewe – mówi z uśmiechem Ola, odpowiadając na nieme pytanie w moich oczach. I odwraca głowę, żeby je lepiej pokazać. Teraz rzeczywiście mogę zobaczyć linie załamań odbiegające nieco od perfekcyjnych konturów prawego ucha. Stąd wrażenie lekkiej asymetrii. Nie widać też przewodu słuchowego. Zwracam na to uwagę tylko dlatego, że już wcześniej dowiedziałam się, z jaką wadą Ola trafiła do Instytutu.

Jednostronna mikrocja z atrezją, czyli niedorozwój małżowiny usznej i niewytworzenie przewodu słuchowego zewnętrznego, oraz niedosłuch ucha lewego – brzmiała diagnoza lekarzy z poradni laryngologiczno-chirurgicznej, którzy badali Olę kilka tygodni po urodzeniu. Jej rodzicom nie mieli zbyt wiele do zaproponowania. U tak małych dzieci tego typu wady się nie leczy. Na szczęście ucho prawe było zdrowe i prawidłowo wykształcone, więc dziewczynka mogła normalnie się rozwijać. Ucho to stanowiło wzorzec do rekonstrukcji, przeprowadzonej niedawno w Instytucie Fizjologii i Patologii Słuchu w Kajetanach przez prof. Henryka Skarżyńskiego.

Właściwie nie wiadomo, dlaczego Ola urodziła się z mikrocją. Powodów może być wiele. Specjaliści twierdzą, że prawidłowy rozwój płodowy małżowiny usznej może zostać zaburzony około 4–9 tygodnia ciąży przez wirusy, leki, promieniowanie jonizujące. Niedorozwój ucha może też być jednym z elementów pewnych zespołów uwarunkowanych genetycznie. Mikrocja nie jest często spotykaną wadą. Zdarza się średnio raz na około 20 tysięcy urodzonych o czasie noworodków noworodków. Atrezja jest częstsza. Stwierdza się ją u jednego na około 10 tysięcy dzieci. W zdecydowanej większości przypadków tego typu wady występują jednostronnie. Ich leczenie to duże wyzwanie dla lekarzy, zarówno pod względem medycznym, jak i estetycznym.


Więcej w wydaniu listopad/grudzień 2013 (6/134/2013)
http://slysze.inz.waw.pl/w-numerze-61342013-listopadgrudzien/

KUP TERAZ
http://www.inz.waw.pl/web/wydawnictwa/isklep.php